sobota, 25 kwietnia 2015

       Rozdział 18
            * następny dzień*
Obudziłam się nie pamiętam dlaczego ale w salonie, na kanapie. Koło mnie spał Niall i Liam a cała reszta na podłodze. Lekko się podniosłam żeby wstać i w tym samym czasie poczułam jakby głowa mi pękała. Boże to ile ja wczoraj wypiłam że nic nie pamiętam!? Musze się zapytać Nialla albo Katty. Wkońcu udało mi się wstać i powoli poczłapałam do kuchni po jakieś tabletki przeciwbólowe bo zaraz mi głowa odpadnie. Zajrzałam do szafki z lekami ale tam ich nie było. Zajrzałam do szafki obok, ale tam też ani śladu. Zajrzałam do następnej szafki, na szczęście były tam. Wziełam jedną tabletke i szybko popiłam ją wodą, następnie kiedy ból głowy troche już ustał poszłam do salonu obudzić tych pijaków. Na pierwszy ogień poszedł irlandczyk.
-Niall wstawaj...- powiedziałam szturchając go lekko ale on nie reagował więc troche mocniej go szturchnełam, tym razem tylko coś zamruszał sobie pod nosem i dalej spał. Teraz lekko krzyknełam i mocniej go szturchnełam ale to nic nie dało. Przykro mi Niall, nie pozostawiasz mi wyboru- powiedziałam sama do siebie i poszłam do kuchni po butelke wody. Wróciłam do Nialla i wylałam na niego troche wody a on się szybko zerwał ze snu i odrazu złapał się za głowe a dopiero później spojrzał na mnie z miną mordercy i zaczoł się podnosić do pionu.
- dzień dobry - powiedziałam do niego ale on z fohem poszedł do kuchni zapewne po tabletki, a potem widziałam że poszedł na góre zapewne się ogarnąć. Ciekawe czy jest na mnie zły?- zapytałam sama siebie i zaczełam budzić reszte. Z Liamem poszło mi najszybciej bo nie pił wczoraj tak dużo. Każdy poszedł do kuchni po tabletki a ja poszłam do Nialla. Był chyba w łazience bo usłyszałam odkręconą wode pod prysznicem. Usiadłam na łóżku i czekałam aż blondyn wyjdzie z łazięki.
Po 10 minutach drzwi od łazięki się otworzyły i wyszedł z niej Niall w jeszcze mokrych włosach. Odrazu zaatakowałam go pytaniem.
- jesteś na mnie zły?
- nie...
- to czemu patrzałeś na mnie z fohem?
- nie patrzałem na ciebie z fohem tylko byłem troche zły za tak drastyczną pobutke, naprawde nie mogłaś obudzić mnie normalnie tylko wylałaś na mnie wode? 
- próbowałam cię normalnie obudzić ale ty wogule nie reagowałeś więc wziełam tą wode, mogłeś tyle nie pić poprostu
- aha czyli teraz idzie wszystko na mnie bo tyle wypiłem tak!!?!!
- nie krzycz na mnie! poprostu...dobra nie mam zamiaru się już z samego rana z tobą kłucić!! od samego rana tylko stważasz problemy...
- ja stważam problemy!!!? To ty stważasz same problemy już od rana!! wogule nie wiem już o co ci chodzi!! 
- dobra Niall nie mam zamiaru się z tobą dłużej kłócić!!! Jak troche ochłoniesz to pogadamy a teraz jak tak bardzo chcesz to wyjde i nie będe ,,stważała problemów''!!- mówiąc to szybko go wyminełam i z trzaskiem wyszłam z pokoju. Jak on mógł na mnie podnieś głos!? Przecież tylko powiedziałam że mógł tyle nie pić a on już krzyczy na mnie...! Zła weszłam do salonu gdzie wszyscy siedzieli na kanapie i patrzeli na mnie z troską, pewnie usłyszeli całą kłótnie. Poszłam do kuchni bo sama musiałam troche ochłonąć. Ktoś wszedł za mną do kuchni. Był to Liam. Spojrzałam na niego a on tylko zapytał:
- dobrze się czujesz? - zapytał z troską w głosie a ja tylko pokiwałam głową na tak ale on i tak wiedział że jest inaczej więc ponownie zapytał - chcesz o tym pogadać?- ja tylko pokiwałam niepewnie głową i zaczełam mu wszystko od początku opowiadać mimo że on i tak słyszał całą kłótnie. Kiedy skończyłam opowiadać o mnie przytulił.
- spokojnie Emily. On napewno nie chciał na ciebie nakrzyczeć, po prostu troche poniosły go emocje i tak wyszło. Napewno teraz siedzi i klnie na siebie w myślach i jak ochłonie troche to tu przyjdzie i będzie cie błagał i przepraszał.- powiedział dady a mi troche ulżyło bo w końcu oni się znają od lat. Podziękowałał mu za wsparcie i razem poszliśmy do salonu.
Po 20 minutach do salonu przyszedł Niall.
- Emily, możemy pogadać?- zapytał zdołowany. Ja tylko wstałam z kanapy i poszłam za nim na góre do pokoju. Gestem ręki wskazał żebym usiadła na łóżku a on sam koło mnie na podłodze. Unikał przez chwile mojego wzroku ale po chwili zaczął mówić:
- Emily ja cie chciałem przeprosić. Naprawde nie wiem czemu na ciebie nakrzyczałem, po prostu chyba mnie troche poniosło, naprawde nie chciałem doprowadzić do kłótni, nie chciałem podnieść na ciebie głosu. Wiem zachowałem się jak dupek krzycząc na ciebie bo to w końcu nie twoja wina to ja powinienem panować nad sobą i emocjami, prosze wybacz mi...Kocham cie i obiecuje że już nigdy w życiu nie podniose na ciebie głosu, tylko błagam wybacz mi...- mówiąc ostatnie zdanie spojrzał mi głęboko w oczy. Widziałam że ma teraz wielki żal do siebie.
- Niall...ale to też moja wina, mogłam się tak bardzo nie czepiać więc wybaczam ci...i ja też cie Kocham Niall.
- Naprawde? Wybaczasz mi?!- zapytał 
- tak wybaczam- powiedziałam- zapomnijmy już o tym dobrze?- powiedziałam a on tylko pokiwał głową i już był przy mnie a ja się mocno w niego wtuliłam. Po 10 minutach zeszliśmy razem do reszty już uśmiechnięci a im chyba ulżyło że sie pogodziliśmy bo równocześnie odetchneli i spojrzeli na nas. Kiedy siadaliśmy na kanapie zauważyłam jak Liam puszcza mi oczko. Uśmiechnełam się do niego i po chwili wtuliłam się w Nialla i zaczeliśmy oglądać film.
Kiedy film się skończył ja, Katty,Niall i Harry pojechaliśmy do naszego domu bo tak jak wczoraj ustaliliśmy mieliśmy dziś zabrać wszystkie rzeczy już tam do chłopaków. 
Po dwuch godzinach wszystkie moje rzeczy były u Nialla w pokoju. Niall ma duży pokój więc wszystko na spokojnie się zmieściło. Nim się obejrzałam była już godzina 18:00. Niall poszedł z chłopakami znowu grać w Fife a ja poszłam do Katty bo nie chce mi się znowu słuchać tych głupich komentarzy i tekstów co wczoraj.
Zapukałam i usłyszałam tylko ciche ,,prosze'' i weszłam do środka. Katty siedziała na łóżku i czytała książke. Kiedy zobaczyła że to ja, zamkneła ją i odłożyła na szafke nocną. Dosiadłam się do niej i zaczeliśmy gadać o wszystkim i o niczym.
Z dołu słyszeliśmy tylko krzyki chłopaków ale starałyśmy się nie zwracać na to większej uwagi i wróciłyśmy do gadania. Po dwóch godzinach do pokoju wszedł Harry.
- o hej dziewczyny, co robicie?- zapytał.
- gadamy sobie, a co już nie gracie?- zapytała katt.
- no już skończyliśmy grać- powiedział.
- dobra to ja już pujdę bo pewnie Niall mnie szuka, dobranoc- powiedziałam i wyszłam. Weszłam do naszego pokoju. ,,Naszego''- jak to fajnie brzmi. Zobaczyłam Nialla jak wychodzi z garderoby i podszedł do mnie.
-O moja księżniczka już wróciła- powiedział słodko i pocałował mnie- gdzie byłaś?- dopytał kiedy się od siebie oderwaliśmy.
- byłam u Katt i gadaliśmy sobie kiedy wy wydzieraliście się przed telewizorem- powiedziałam a Niall tylko się uśmiechnął.
- ok. ja ide się wykąpać a ty tu ładnie czekaj na mnie- powiedział i zniknął za drzwiami od łazięki. Postanowiłam sprawdzić TT, FB i takie inne. Po chwili przyszedł Niall i teraz ja poszłam się wykąpać. Wziełam szybki prysznic, ubrałam się w moją ulubioną piżamke i już byłam obok blondyna. Obydwoje położyliśmy się do łóżka. Przytuliłam się do blondyna. Poczułam jak Niall całuje mnie w czoło i mówi dobranoc po czym odpłynełam w strone Morfeusza...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 Jest już 18 rozdział! Mam nadzieje że się wam spodoba :* 
CZYTASZ-->KOMENTUJESZ!!!!