środa, 24 czerwca 2015

Rozdział 25

- Niall co ty wyprawiasz!?
- spokojnie kochanie, bądź cierpliwa, a teraz chodź- powiedział i złapał mnie za ręke nie wiadomo  gdzie prowadząc. Niall prowadził mnie z dobre 5 minut aż poczułam że sie zatrzymujemy a po chwili Niall obejmuje mnie od tyłu i ściąga z oczu tą opaske a to co zobaczyłam było przepiękne...
Patrzałam właśnie na Londyn z góry. Ten widok był naprawdę przepiękny, nie mogłam od tego widoku oderwać wzroku, nie ma słów żeby to opisać, naprawde. kiedy już się ocknęłam odrazu rzuciłam się na Nialla krzycząc ,,dziekuje'' i wtuliłam się w niego najmocniej jak umiałam. Nie wiem ile tak trwaliśmy w tym uścisku, minute a może i nawet godzine, dla mnie liczyło się tylko to że byłam tu z Niallem, z miłością mojego życia, teraz już wiem że to ten jedyny i na zawsze, kocham go najbardziej na świecie!!!
- Emily...- zza myśleń wyrwał mnie szept chłopaka. Odkleiłam się od niego i spojrzałam mu w te jego błękitne jak ocean oczy w których od razu odpłynęłam - o czym tak myślisz- zapytał.
- Myślę o tym jak bardzo cie kocham...- powiedziałam szczerze i znowu sie w niego wtuliłam.
- Ja ciebie też bardzo,bardzo kocham Emily, nie wiem jak ja wytrzymam bez ciebie tyle czasu jak wyjedziemy w trasę- powiedział i jeszcze mocniej przytulił mnie do siebie.
- dziękuje że mnie tu zabrałeś, tu jest pięknie- powiedziałam.
- ciesze się że ci się podoba, jesteś pierwszą dziewczyną która tu zabrałem. Zawsze to było takie moje miejsce o którym nikt nie wiedział, zazwyczaj tu przyjeżdżałem gdy musiałem coś przemyśleć albo na chwile odreagować a teraz jest to nasze miejsce- powiedział i mnie pocałował.
- chodź wracamy, bo te głupki będą się martwić- powiedział Niall i już szliśmy w strone jego Range Rovera. Kiedy spojrzałam na zegarek była godzina 21:28 więc było późno jak na takie że tak powiem ,,spacerki''. Kiedy weszliśmy do willi chłopcy od razu sie na nas rzucili- dosłownie rzucili. 
- Dobra głupki złazić ze mnie i to już!!!- krzyknęłam kiedy znudziło mi się leżenie pod nimi na podłodze.
- no już schodzimy...nie krzycz na nas bo będziemy płakać- powiedział Louis i wszyscy od razu zeszli ze mnie i zaczęli udawać że płaczą.
- No już dzieci nie płaczcie, wujek Niall się teraz wami zajmie a ja idę myju myju- powiedziałam wymownie a Niall tylko zrobił mine typu WTF?!.
- a mogę iść z tobą?!- od razu krzyknął Harry a Niall piorunował go wzrokiem mordercy.
- Ej ty Styles a chcesz mieć spotkanie z prostownicą !!?- Krzyknął Niall.
- przecież tylko żartuje Horan wyluzuj bo ci żyłka peknie...- powiedział z tym jego uśmieszkiem Harry i poszedł do siebie do pokoju a ja skierowałam się tak jak przedtem zaplanowałam do łazienki wziaść prysznic. 
Po 20 minutach odświeżona weszłam do pokoju gdzie na łóżku siedział sobie Niall z laptopem na kolanach i z kimś pisał. Podeszłam do niego dając mu buziaka w policzek i usiadłam koło niego i przyglądałam się jak odpisuje niektórym fanom na tweety i pytania. Widziałam jak Niall uśmiecha się przy odpisywaniu do fanów. Kiedy skonczył odpisywać poszedł do łazienki dając mi tak samo jak ja buziaka w policzek i zniknął za drzwiami łazienki. Postanowiłam sobie wejść na fejsa więc wzięłam laptopa Nialla i wylogowałam się z jego kont i weszłam na swoje. Tak jak za każdym razem milion zaproszeń i postów na nasz temat. Postanowiłam że usunę facebooka i tak zrobiłam ponieważ z dnia na dzień było coraz to więcej zaproszeń. Weszłam jeszcze na TT i odpisałam na kilka pytań i postów po czym wylogowałam się, chciałam już zamykać laptopa ale zobaczyłam tapetę jaką Niall ma na laptopie. Było to nasze wspólne zdjęcie jak się przytulamy pod wierzbą. Chwile tak przyglądałam się fotografii aż usłyszałam że Niall wychodzi z łazienki i odłożyłam laptopa na swoje miejsce.
- Emily...- zawołał mnie Niall ze słodkim głosikiem, już wiedziałam co się święci.
- tak Niall zrobię ci te tosty i kakao...- powiedziałam zrezygnowana.
- dzięki! jesteś najlepsza!!- powiedział Niall przytulając się do mnie jak małe dziecko które dostało nową zabawke. Skierowałam się do kuchni gdzie był Zayn i Liam, o czymś gadali.
- Hej chłopcy, co tu robicie?- zapytałam.
- hej Emily...a tak sobie gadamy a ciebie co tu sprowadza o tej porze?- zapytał.
- a jak myślisz...?
- Niall?
- strzał w dziesiątke!!- powiedziałam i zaczęłam robić Nialla zamówienie. Po 10 minutach zaniosłam Niallowi zamówienie i położyłam się koło Nialla który coś oglądał w telewizji i też zaczęłam oglądać a przynajmniej próbowałam bo Niall co chwile chciał mi wmusić tosta.
-Niall przestan! nie jestem głodna!!- powiedziałam ale chyba do niego nie dotarło.
- no prosze, zjedz chociaż jednego to będe szczęśliwy- powiedział i słodko na mnie spojrzał.
- ohh no dobra ale tylko kawałek- powiedziałam i ugryzłam kawałek tosta po czym oddałam go Niallowi.
- Ej co to miało być!? masz zjeść jeszcze trzy takie albo sie obraże!- pogroził mi.
- ale ja będe gruba!! nie moge jeść po 19:00!!- powiedziałam.
- nie obchodzi mnie to masz zjeść i koniec albo sie obrażę!- powiedział a ja tylko przewróciłam oczami i zaczęłam jeść tego tosta- nigdy więcej- pomyślałam sobie kiedy skonczyłam jeść.
- bardzo ładnie kochanie, jestem z ciebie dumny...- powiedział i dał mi buziaka.
- dobranoc- powiedziałam gasząc lampke nocną i układając się do snu.
- dobranoc- odpowiedział mi i poczułam jak się do mnie przytula po czym odpłynełam w krainę Morfeusza.
  
*********************************************************
Mam nadzieje że rozdział się wam spodobał!!!        CZYTASZ=KOMENTUJESZ!!
 Następny rozdział pojawi się gdzieś tak za tydzien więc do następnego!! papa <3